OPTYMALIZACJA ALGORYTMÓW WYZNACZANIA RUCHU CIECZY LEPKIEJ METODĄ DEKOMPOZYCJI POLA PRĘDKOŚCI
Gdybym sobie zrobił konkurs na najbardziej pojechany tytuł wpisu, ten by wygrał. Gdybym sam nie był pojechany nigdy nie nazwał bym tak wpisu o poważnej sprawie. Gdybym nie myślał ciągle o poważnych sprawach nie mógłbym zauważyć, że tak na prawdę wszystko jest wielkim kosmicznym żartem. Nie mam tu na myśli żartu w stylu dyskordii ale takiego prostego dowcipu jakim zdaje mi się czasem świat i ludzie.
Postrzeganie świata jako kawał, to niesłychanie ważna postawa dla utrzymania zdrowa psychicznego. Tak sobie powiedziałem dziś w pracy idąc po schodach z pełną gorącej mate tykwą, chwilę później przeczytany artykuł o objawach depresji tylko mnie utwierdził w tym przekonaniu. Kiedy poczytacie o objawach takich przypadłości jestem więcej niż pewien, że większość z was znajdzie je u siebie. Nie wiem czy to nie brzmi złowieszczo ale może jest tak, że całkiem spora część społeczeństwa cierpi na przypadłości związane z rozpadem naturalnego trybu życia. Chyba to zbyt paranoiczne. W czasach i miastach w jakich żyjemy nic nie może być zbyt. Ze wszystkim trzeba się ładnie uporać, bo inaczej czujesz, że jedziesz na tylnym siedzeniu. Wszystko tu musi być gładkie. Potem artykuł “Czym różnią się stany lękowe od naturalnego lęku” pogrąża mnie na dobre w rozmyślaniach o tym czym na prawdę jest nasza osobowość i dlaczego nie mam pojęcia gdzie jej szukać. Myśli krążą wokół zen. Pamiętam swoje odwiedziny w sąsiedzkiej sandze, czarną poduszkę, białe ściany i zagadkowy posążek na środku. Cały czas nie mogę skupić się na medytacji bo dręczy mnie kogo przedstawia ten cholerny posążek. Wszędobylskie plakaty w całym mieście. Z każdego z nich mistrz Kaisen potulnie transmituje ludowi swoje spojrzenie poczwórnych oczu. Nie chce dziś pisać o niczym złowieszczym. Mży, niebo zasłaniają okopcone, waciane zasłony, żółte liście za oknem sypią się z drzewa jak z rozprutej pierzyny. Znowu za dużo myślę, za dużo mi się wydaje. Mate całkiem wystygła, więc idę po dolewkę. Nigdy nie uda mi się zoptymalizować tych algorytmów. Przynajmniej do czasu gdy jedna nieporządana postawa przestanie rządzić pozostałymi. Kończy się ładna, nastrojowa pogoda, zaczyna się przejaśniać i wychodzi słońce, a zdawało mi się, że będzie tak wspaniale cały dzień. Już widzę, że nic z tego. Wczoraj pogrążony w najbardziej debilnym zajęciu na świecie widziałem nawet nic z niczego. Tak czasem bywa.
Październik 2nd, 2009 |
Skoro to ideologia to przepraszam, nie znam się w ogóle na ideologiach i jestem nimi słabo zainteresowany :) Opisane przez Ciebie zachowania mesecina pasują do normalnego zachowania człowieka posiadającego ambicję, a termin t.m.w. pasuje mi bardziej to band punkowej stonki zalegającej rynek. Jest jeszcze istotny szczegół.
Szczerze nie rozumiem po co ludzie używają tych nic nie znaczących terminów, jak np mieć wyjebane, skoro każdy ma wyjebane na coś innego z innych powodów i zapewne wyjebuje również iście na swój, autorski sposób, nie mówiąc już o tym, że zgody i zrozumienia społecznego w tym terminie nie ma i być nie może, toż to zwykły wyraz-nic, nie mający w sobie treści ani sensu, zbiorczo ogarniając wyłącznie rozmaite intencje, a nie czynności. Może sugerować rodzaj emocji, jakie miotają posługującego się tym zwrotem człowieka, od odczuwania bezsilności, braku wiary w swoje możliwości oraz pewności siebie. Nie sugeruje natomiast nic pożytecznego czy pozytywnego dla mnie, ale widać niektórzy coś w tym widzą. Ja nic, przykro mi :)
Październik 1st, 2009 |
jak widać masz mętne pojęcie o ideologii “mam wyjebane” ;)
tu nie chodzi o to, by skończyc jako żul pod mostem, a raczej o to by walczyć o swoje cele, a nie zwracać uwagi na to, na co nie mamy wpływu
odpuścić tam gdzie można i nie odpuszczać tam gdzie trzeba
mesecina
Październik 1st, 2009 |
Znam jedną osobę która tak mówi i rozwojowo stoi raczej na poziomie rozwielitki. Nie popieram, nie polecam.
A z tym snem zgadzam się, przydało by się więcej, może się kiedyś nauczę odpoczywać ;)
Październik 1st, 2009 |
a moze pare godzin wiecej snu, pare glebszych oddechow..? pozdrawiam.
Październik 1st, 2009 |
jak to się mówi
TRZEBA MIEĆ WYJEBANE
tak się o wiele łatwiej żyje :)
mesecina