iMaginacja

Kilka słów o wyobraźni,
( istotnej przeszkodzie na drodze do posiadania zadowolenia z życia )
zawartość powyższego nawiasu może dziwić, jednak okazuje się to prawdą w wielu wypadkach, np moich oraz osób z którymi od czasu do czasu mam do czynienia. Opiera się to o bardzo dobrze znaną i całkowicie nierozumianą rzecz. O pamięć. Nie będę wspominał po raz tysięczny, że U.G. Krishnamurti o tym wspominał, by nie rzucało się zanadto w oczy, że człowiek zna odpowiedź na większość palących problemów ludzi. Nikt tego nie lubi ostatecznie, w końcu najbardziej nienawidzi się ludzi którzy są pewni tego w co wierzą.

O co chodzi z ta pamięcią? To banalne.

Wyobrażasz sobie model siebie, trzymasz to w pamięci, a potem patrzysz jak w ciągu życia nie pasujesz do swojego własnego modelu.

Nie ma możliwości wystrugać siebie w wyobraźni i zmieścić się w tym wizerunku, zachowując pewność siebie i poczucie spełnienia.
Po prostu jest to niemożliwe.
Z wielu powodów, jednym z nich jest brak instrumentów przewidywania zdarzeń, która to możliwość konieczna byłaby do zaitnienia nas samych w naszym wyimaginowanym modelu. Jeszcze bardziej trudne do uwierzenia jest to, że żyje tak około 90% społeczeństwa.

Nie wierzysz?

Rozejrzyj się i porozmawiaj z ludźmi o ich aspiracjach, marzeniach i wizerunku ich samych, jak siebie widzą. Większość odpowiedzi bazować będzie na czasie przeszłym lub przyszłym, co nieomylnie podpowiada każdej myślącej biomaszynie jaką niewątpliwie jesteśmy, że ludzie Ci mówią o iluzjach, które żywią swoją wiarą, o marzeniach o snach , etc.
Nie o rzeczywistości.
Gdybyś miał filozoficzną wątpliwość co to jest rzeczywistość, jest to moment w którym się znajdujesz, nie wczoraj ani nie jutro, ale właśnie teraz, kiedy spróbujesz zrobić cokolwiek świadomie i “skonsumujesz” tą czynność jako tu i teraz. Dośç szybko zorientujesz się iż postępuje tak większość Twoich znajomych oraz rodziny.

Nie daj się przez to wpędzić w przygnębiające samopoczucie, czy depresję.
Masz swoje życie i guzik może Cię obchodzić  senność innych.

Np tak zwane “bycie sobą” to transowa mantra powtarzan przez śpiących, to po prostu ich osobisty wytwór utkany z wyobraźni, no bo co do cholery oznaczać może bycie sobą?
Nie wystarczy, że jesteś sobą, masz wytworzyć jakiś dodatkowy stan, który polepszy Twoją naturalność?
To totalna bzdura, spójrz ilu ludzi chodzi sfrustrowanych bo ciągle nie mogą poczuć się sobą, bo ciągle słyszą wokół “wyluzuj się, bądź naturalny” (jakby wszyscy od urodzenia byli sztuczni i nienaturalni), bądź sobą. Ludzie chodzą wkurzeni bo ciągle nie mogą znaleźć tego stanu, w którym poczują się swobodnie, w którym poczują się przede wszystkim prawdziwie, poczują sens tego co znajduje się za i przed nimi. Kupują więc różne ciuchy by stworzyć image osób, które najbardziej pasują do ich wyobrażenia siebie samego. Kupują masę tego niepotrzebnego gówna, wydając ciężko zarobione pieniądze, które ani na moment nie przybliża ich do faktycznego spełnienia swoich pragnień, jedynie mami bliskością, podobieństwem do wyobrażonego idola, reprezentującego często zapożyczone od innych potrzeby i cechy.

Widzicie teraz jakie to jest jebnięte?

Tabuny ludzi pędzą w kierunku rzeczy, zachowań i stylów życia, które w ich wyobraźni najlepiej wyrażają fikcyjne osobowości jakimi zapragnęli się w pewnym momencie życie stać. Totalnie chora sprawa. Co można powiedzieć tym ludziom? Można ich zadać im kilka pytań, np:

Pamiętasz kiedy Ty postawiłeś/postanowiłaś stać się wytworem własnej wyobraźni?

Pamiętasz kiedy odłączyłeś/aś się od tego co działo się przed Twoimi oczami, zamieniając to na wyobrażonego Ciebie?

Czy dzieje się to pod wpływem bólu, smutku i cierpienia wobec bezdusznych i martwych wymogów społecznych i rodzinnych?
Być może, ponieważ wymienia się tylko to co się w życiu z reguły nie sprawdza.
Twoja osoba, postawa, cele cokolwiek jest krytykowana przez otoczenie, więc zamiennie wybierasz bezpieczny, akceptowalny model. Nikt się jux nie czepia.
Oczekujesz więcej niż dostajesz, również zakładasz iluzoryczną maskę, by nie czuć się jak pazerny sęp, że sięgasz po więcej niż społeczeństwo CHCE Ci dać. To ważne, by zobaczyć, że ten system kamuflażu ma całkiem ludzkie emocje, to w voodoo, gdzie pozornie martwe rzeczy mają myśli i emocje.
Sam zbadaj ilu ludzi tak żyje bez refleksji nad szkodliwością tego systemu?
Zdziwisz się.
Chyba, że ciągle sam/a tłumaczysz się przed samym sobą, dlaczego nie jesteś taki/taka jak byś chciał/a  być, dlaczego nie robisz tego czy tamtego, a tak bardzo moco sobie wyobraziłeś/łaś, że tak będzie.

Wiem, że to dość przygnębiający tekst, na szczęście macie różne używki, które oprócz tego, że zubażają wasze ciężko zdobyte zasoby pieniężne, niszczą kruchą stabilność pracy organów wewnętrznych, paraliżują wasze plany i przybliżają was do stanu gleby to wspaniale poprawiaja humor i sprawiają, że można mieć wszystko w d. (nawet siebie samego jak przecholujecie) :)

5 Responses

Note that comments are displayed in reverse chronological order with topmost comments being freshest. Subscribe | Comment
  • mesecina says so:
    Październik 15th, 2009 |

    dla mnie wola to taka wewnętrzna determinacja skierowana na działanie :) ale naukowo wyszło ;)
    wolę mam, gdy chce mi się chcieć
    wolę mam,  gdy coś co robię mnie pasjonuje, albo prowadzi do wyznaczonego celu…
    no tak zacząć  trzeba od posiadania celu jako takiego

  • nocny says so:
    Październik 15th, 2009 |

    Ciekawe co masz na myśli pisząc, że ludzie nie mają woli? Kiedyś spędzałem sporo czasu na badaniu czym jest wola i jak dotrzeć do jej pełni. Nigdy nie udało mi się dotrzeć do właściwego sensu tego słowa. Może jej po prostu…nie ma?

  • mesecina says so:
    Październik 14th, 2009 |

    niestety wydaje mi się, że nic ponad patrzenie nie możesz zrobić, jeśli ludzie nie mają w sobie woli

  • nocny says so:
    Październik 14th, 2009 |

    a mi się wydaje, że tylko ludzie, którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić tak żyją

    Zgadzam się z Tobą, to właśnie o tych ludziach dziś myślałem i pisałem. Myślę, że jest ich bardzo, bardzo wielu wokół mnie, zgaduję więc, że i wokół innych również. Wiodą cholernie smutny żywot i mimo, że mam swoją drogę to zwyczajnie ciężko mi jakoś temu się obojętnie przyglądać.

  • mesecina says so:
    Październik 14th, 2009 |

    a mi się wydaje, że tylko ludzie, którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić tak żyją

Leave a Reply

...na tropie Yeti

ostatnie wpisy [Pełne archiwum bloga]


I kto to mówi?

najnowsze komentarze

  • a. - szanuje twoje zdanie. pozostaje jednak przy swoim. pozdrawiam.…
  • lappa moo - oh, dziękuję. ucieszy się jak z trochitowej :)…
  • mesecina - nocny co Cię gnębi? czyżby dopadła cię pustka? czy znudziło się…
  • mesecina - a mi się wydaje, że tylko ludzie, którzy nie wiedzą…
  • nocny - Największy żal żywię do samego siebie za jak, to mawiał…