pajarito, pajarito (nuci) i piąteczek

To że piątek jest kluczowym etapem mojego życia, przekonałem się już w szkole podstawowej. Potem długo i wytrwale uczyłem się celebrować te wspaniałe kamienie milowe egzystencjalnej ścieżki. Aktualnie doszedłem do perfekcji. Siedzę oczywiści w pracy jak zwykle o tej godzinie. Zdawało by się, że pochłaniają mnie typowe czynności pracownicze jak moich kolegów i koleżanki…a jednak. Życie często zaskakuje nas iluzją tak doskonałą, że nawet najwprawniejsze oko ma trudność z dostrzeżeniem drobnych znaków, które świadczą, iż pochłania mnie coś zupełnie innego.  Z pewnością otoczenie ciekawszej i lepiej płatnej pracy dostosowanej do moich możliwości  nigdy nie wyhodowało by takiej sytuacji, ale mój aktualny biotop pracowniczy jest fatalnie zoptymalizowany. Bez czarów, moja firma poziomem kąsa glebę w najwyższym locie. Mam nawet problem ze zbilansowaniem rachunków tydzień po wypłacie. Zmuszony więc jestem odcinać pazerne macki tego pasożyta, który lgnie do mnie niczym kłęby chmielu na wiosnę i oddawać się bardziej lotnym zajęciom. Jeśli nie przestrzega się przepisów BHP dla swojej karmy, nie można mieć potem pretensji, że nasze życie zamienia się w syf.

Popijam sobie godną yerba mate “Pajarito”. Wyraźny, intensywny smak, przywodzi na myśl mi śliwkowy tytoń do skrętów dobrej marki, wilgotny i pachnący zaraz po otwarciu świeżej torebki, trochę też rudawy mech, co porasta grube, leśne  konary okalane pachnącymi wrzosami, tuż przed jesiennym zachodem słońca, trochę też zapach starej łodzi na jeziorze, gdzie wiesz, że nikt nie będzie ci przeszkadzał, trochę zapach deszczu w parku, w pochmurny poranek tak jak niedawno wydarzył się cudowną wrześniową porą, którą musiałem spędzić gdzie? w pracy. Sączę gęste pajarito z mojej nowiutkiej tykwy Gaucho przez nowiutką bombillę Amigo myśląc gniewnie gdzie teraz mógłbym być, a gdzie jestem. Dobrze, że studzi moje nastroje niezawodna drużyna buddyjskich mnichów, zawsze mnie to relaksuje. Czas zbierać manele i ruszać na spotkanie piątku, twarzą w twarz.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

One Response

Note that comments are displayed in reverse chronological order with topmost comments being freshest. Subscribe | Comment
  • mesecina says so:
    Wrzesień 11th, 2009 |

    oj tak :)
    po ciężkim tygodniu piąteczek jest najwspanialszą nagrodą :)
    nie musi się dziać nic szczególnego, ważne, że JEST :D
    miłego weekendu
    mesecina

Leave a Reply

...na tropie Yeti

ostatnie wpisy [Pełne archiwum bloga]


I kto to mówi?

najnowsze komentarze

  • a. - szanuje twoje zdanie. pozostaje jednak przy swoim. pozdrawiam.…
  • lappa moo - oh, dziękuję. ucieszy się jak z trochitowej :)…
  • mesecina - nocny co Cię gnębi? czyżby dopadła cię pustka? czy znudziło się…
  • mesecina - a mi się wydaje, że tylko ludzie, którzy nie wiedzą…
  • nocny - Największy żal żywię do samego siebie za jak, to mawiał…